poniedziałek, 25 stycznia 2016

Welcome back!

W 2013 roku pisałam o wyjeździe i wyborem stroju. O ile dobrze pamiętam zdecydowaliśmy się na urlop na Majorce. To była połowa września. Urlop zaliczam do udanych, jak zresztą wszystkie na których byłam :-)
Byliśmy w Calles de Mallorca. Przepiękne widoki! Woda cudownego koloru i w bajkowej temperaturze. Każda hiszpańska wyspa jest wyjątkowa. Na każdą chciałabym wrócić.
I tu zaczynam zastanawiać się nad formą tego bloga. Opisywać życie? Treningi czy może również ważną część mojego życia - podróże?

Chyba trochę po trochu :)
Z racji tego, że nie potrafię usiedzieć na tyłku jak nie trening mnie uspokaja to planuje kolejne podróże. I tak mając 21 lat zaczełam podróżować. "Umówiłam" się sama ze sobą, że każdy rok ma być dla mnie wyjątkowy. Skoro słyszałam od dorosłych "od 25 roku życia lata lecą jak szalone" więc uznałam, że każdy rok będzie na tyle pamiętny, że będę mogła czymś szczególnym szybko sobie go przywołać myślami. Czasem bywają i te złe momenty które też są zliczane. Niestety.

Mając 20 lat wyruszyłam w moją podróż życia a mianowicie pierwsze (bo nie ostatnie) studia i pierwsza praca i pierwsze wyjazdy.

Każdy rok to nowy wyjazd więc pomyślałam, że opiszę moje wyjazdy. Nastąpił problem ponieważ po prostu nie wszystko już pamiętam :) W sensie nie pamiętam szczegółów więc opiszę nie wszystkie szczegółowo. Ale mogę uchylić rąbka tajemnicy i chcę Wam przedstawić wyjazdy na Lanzarote, Fuerteventurę, Gran Canarię, Teneryfę, Majorkę, Kretę, Londyn, Rzym, Barcelonę i Costa Blankę.
To było kiedyś... w 2016 roku planuję duży wyjazd. Ale o tym jeszcze będzie czas napisać :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz