sobota, 3 sierpnia 2013

Weekend zaczęłam na sportowo. U mnie w mieście co tydzień organizowane są darmowe zajęcia z jogi na świeżym powietrzu. Z chęcią z tego skorzystam ponieważ bardzo lubię ruch. Nigdy nie byłam na jodze ale mniej więcej wiedziałam czego się mam spodziewać.
Bardzo przyjemnie spędziłam dwie godziny. O godzinie 9tej jeszcze nie było upału ale ćwiczyłyśmy w cieniu i gdzieniegdzie promienie słoneczne przebijały się przez drzewa. Fantastyczne uczucie. Ćwiczysz sobie na trawce w parku, słoneczko Ci muska buzię. Jesteś tylko TY, głos instruktorki i matka natura. Wyszłam z zajęć uspokojona i wyluzowana. Myślę, że będę kontynuować jogę bo bardzo przydaje mi się również w pole dance. Pewne elementy w tańcu są wplecione z jogą czy ze stretchingiem.

Resztę dnia już leniwiej spędzam. Praktycznie cały dzień siedziałam w ogródku zażywając kąpieli słonecznych. Naprawdę w tym roku mamy fantastyczne lato. Kto sądzi inaczej niech się nawet nie przyznaje!

Za miesiąc jak co roku wyjeżdżam z moim Arkiem na urlop. I tak naprawdę jeszcze sami nie wiemy jaki kierunek obrać. Na razie szukamy fajnej wycieczki a ja już myślę, co ze sobą zabrać na wyjazd. Nie zamierzam kupować czegoś nowego (oprócz stroju) bo i tak co roku wyjeżdżamy gdzieś i mam już pełno ciuchów typowo letnich. Moja szafa się już nie zamyka a w mojej głowie nie ma pragnienia kupna czegoś przed wyjazdem. Troszkę oszczędniejsza się zrobiłam, ale przy sporych wydatkach oszczędność to podstawa. A co do kostiumów to bardzo podobają mi się takie jak poniżej:



Mój faworyt to ostatni. Uwielbiam takie kolory. Zapewne nie znajdę takiego, więc zdecyduję się aby mi krawcowa uszyła a figi gdzieś dokupię osobno. Bardzo lubię przerabiać ciuchy "po swojemu". Często znajduję jakieś perełki w lumpeksie i oddaje je do przerobienia. Mam w ten sposób wiele niepowtarzalnych ciuchów. Ten ostatni strój bardzo przypomina mi sukienkę którą kilka lat temu nabyłam z allegro z Tajwanu (o ile pamiętam zapłaciłam za nią z wysyłką 30zł :-) )



Wszystko pięknie i fajnie, ale muszę troszkę popracować nad sobą. To zdjęcie było robione trzy lata temu i trochę się pozmieniało od tamtego czasu. Przybrałam trochę masy mięśniowej ;) dlatego od poniedziałku moje małe wyzwanie - akcja plaża. Ale nic więcej nie napiszę, zobaczę jak pierwszy trening mi się uda. Może porobię fotki.. chociaż dopiero stawiam tutaj pierwsze kroki i nie chcę być "nachalna".

Do następnego :*